Scrollujesz i scrollujesz, żeby w końcu znaleźć ten jeden post, który będzie warty uwagi na dłużej niż ćwierć sekundy?

Ja już nie.

photo-1437326300822-01d8f13c024f

Scroll, scroll… He, he, śmieszne. Scroll, scroll… To już było. Scroll, scroll… Scroll, scroll… Co on pisze za bzdury…

 

Od czego jest tablica na Facebooku?

Od scrollowania.

Od czego powinna być tablica na Facebooku?

Od rzeczy o których chcielibyśmy być powiadamiani przez ludzi, którzy nas interesują.

 

Czemu warto posprzątać fejsa?

Gdybym miał całe przesłanie swojego bloga sprowadzić do jednego sloganu byłoby to coś w rodzaju jesteś ważny, a w wersji dla pań jesteś ważna.

Twój czas też jest ważny. Wiesz o tym, bo jeżeli zaczynasz zdawać sobie sprawę z banałów będących regułami gry w którą gramy, takich chociażby jak umrzesz i masz mało czasu, zaczynasz szanować siebie. Selektywnie podchodzisz do tego z kim się spotykasz, kim chcesz być, co chcesz robić, albo jak dbasz o siebie.

To działa też w drugą stronę – masz wyższe wymagania co do tego czego i kogo nie chcesz widzieć w swoim życiu.

No bo jeżeli jesteś tu tylko na chwilę, to czy rzeczywiście warto użerać się z ludźmi, którzy nas dołują? Z idiotami? Z ludźmi, którzy ciągną nas w dół?

Czy rzeczywiście chcesz marnować czas na rzeczy, które są ci obojętne, albo wręcz działają na ciebie negatywnie?

 

Facebook jest przydatny. To świetne miejsce komunikacji, pozyskiwania informacji, dzielenia się swoimi przemyśleniami, a także dobre narzędzie marketingu. Każdy korzysta z jednych funkcji bardziej, z drugich mniej, ale myślę, że nie ma osoby, która w jakiś sposób nie korzystałaby z istnienia fejsa.

Nie ma jednak żadnego uzasadnienia dla scrollowania.

 

Ciągnące się długimi minutami scrollowanie w poszukiwaniu choć jednego ciekawego posta oznacza, że po prostu masz zaśmiecony Facebook. Śledzisz osoby, strony i grupy, które są beznadziejne. Nie są w stanie zająć twojej uwagi nawet na ćwierć sekundy.

Zakładając optymistycznie, że codziennie tracisz na tę czynność pół godziny – w skali roku daje to prawie 8 dób. Tydzień urlopu! Jeżeli masz dwadzieścia kilka wiosen i korzystałbyś z fejsa 50 lat – stracisz w sumie ponad 380 dób. Ponad rok. Ponad rok na przesuwanie palcem postów o kotach, trzydziestych w tym miesiącu zdjęć niemowlaków i wątpliwej jakości „przemyśleń” ludzi, których za bardzo nawet nie znasz.

Nie wiem jak wy, ale ja wysiadam.

 

Jak posprzątać fejsa?

Dobra. Wiemy po co, a teraz pozostaje tylko jak.

 

Znajomi

Ideał to jeżeli masz samych znajomych, których lubisz, interesują cię i wrzucają dobry content. Wtedy możesz przejść do następnego punktu. Ja tak dobrze nie miałem i podejrzewam, że mało kto ma to szczęście.

Nie musisz wyrzucać nikogo ze znajomych. Istnieje fajna funkcja „Przestań obserwować użytkownika XXX YYY”. Nie dowie się, że nie śledzisz już jego postów, a tobie nie będą pojawiać się informacje o tym co wrzuca, chyba, że sam wejdziesz na profil tej osoby.

obs

Kogo warto przestać obserwować?

  1. Osoby, które zaśmiecają Facebooka. Wszystkie młode matki, gwiazdy dzielące się dosłownie wszystkim, nawiedzone oszołomy wrzucające linki o spiskach i kosmitach.
  2. Osoby negatywne. To ci, których posty to niekończąca się litania narzekania. Na życie swoje, na życie cudze, na polityków-złodziei, na to, że wszyscy kradną, na drożyznę, na wszystko. Po co masz sobie psuć humor i nastawiać się negatywnie wobec świata?
  3. Osoby, których nie znasz i raczej nie chcesz znać. Poznaliście się kiedyś tam, albo nawet nie wiesz kiedy; nie masz nic szczególnego do tej osoby, ale przecież pozostałych kilku miliardów ludzi na świecie też nie śledzisz, więc po co? To nic osobistego. To po prostu oszczędność czasu.

Pewnie są jeszcze inne grupy. Każdy ma własną specyfikę znajomych, więc wystarczy po prostu odpowiedzieć sobie na pytanie czy posty osoby XXX YYY są mi potrzebne do szczęścia.

 

Fanpejdże

Poza moim nic nie warto śledzić.

 

Ludzie lubią lajkować strony rzeczy, które lubią poza Internetem. Nie wiem tylko po co. To, że lubisz herbatę ZZZ nie oznacza, że musisz też lubić tę herbatę na fejsie.

Wszystkie fanpejdże restauracji, jedzenia, marek, których strony są jedynie narzędziem marketingowym – po co ci to? Możesz je lubić w realu bez tego.

 

Wszystkie strony, które polubiłeś, ale z których postów nie korzystasz, nie czytasz, nie klikasz – po co ci to?

Ja zrobiłem proste kryterium – jeżeli nie pamiętam, żebym czytał lub wchodził na materiały z danej strony – przestałem ją lubić. Mój czas nie jest z gumy.

lubienie

 

Grupy

Tu sytuacja jest prosta – można należeć do wielu, ale tylko niektóre nie zaśmiecają tablicy. Najłatwiej przestać obserwować i wchodzić sobie raz na jakiś czas, żeby zobaczyć co nowego.

Tak zresztą można robić i w wyżej wymienionych przypadkach, ale co do grup ma to większy sens, bo tutaj content wrzuca wiele osób, więc jego jakość jest zróżnicowana. W przypadku znajomych i stron łatwiej ocenić czy coś warto śledzić czy nie.

grupa

 

Korzyści

Jak już się uda – oszczędzasz czas. Możesz go teraz przeznaczyć na wino, kobiety i śpiew.

Posprzątanie fejsa ma jednak też inną korzyść. Posty osób wartościowych przestają ginąć w zalewie fejsbukowej papki. Masz większą szansę dostrzeżenia materiałów, które rzeczywiście cię interesują i których w innym wypadku mógłbym nie zauważyć.

Jak mówi staropolskie porzekadło – porządek na fejsie to porządek w życiu.