Piszę prawdę, dlatego nie będę tego ukrywał. Ale bynajmniej to nic złego, bo możesz swoją niesławę wykorzystać.

photo-1442876906995-6761040d1f0b

Żyjemy w czasach w których podaż wielkich gwiazd jest tak mała, że nigdy nie zaspokoi popytu na zostanie nią. Od małego mówi się nam, że mamy możliwości nieporównanie większe niż nasi rodzice, dziadkowie i Kazimierz Wielki. Mamy tysiące ścieżek do wyboru i od nas zależy co zrobimy. Możemy być gwiazdami rocka, porno, albo Instagrama. Ucz się, zdobędziesz pracę, bądź konsekwentny, zdobędziesz pieniądze, nie poddawaj się, będziesz sławny.

Mimo to, albo właśnie dlatego – prawdziwych gwiazd coraz mniej. Osoby popularne w szerokich kręgach zostały zastąpione przez lokalne gwiazdki, które karmią się uwagą swojego wąskiego kręgu zainteresowania. To czasy w których każdy uważa, że ma coś do powiedzenia. Oto właśnie jedna z przyczyn sukcesu social media. Moje dziecko jest wyjątkowe, więc wrzucę 1543 jego zdjęcia. A znajomi utwierdzają w przekonaniu, że to co pokazujesz światu jest wartościowe. Ty później przekonujesz o tym ich, no i każdy jest ostatecznie zadowolony. Win-win, każdy pogłaskany i zaspokojony.

Wszyscy chcą być docenieni i przekonani o tym, że coś znaczą. Gdzieś w głębi zdają sobie sprawę, że większość ludzi jest przeciętna, bo taka jest definicja przeciętności. Musi być masowa. No, większość tak, ale przecież nie ja!

 

Nie obraziłbym się za rozpoznawalność, choć wolałbym być jedynie bogaty, ale widzę w sławie dużo minusów. Ja uwielbiam robić głupie rzeczy, a bycie pod ciągłym obserwowaniem mediów z pewnością by to utrudniało.

Tutaj powinienem dać jakiś przykład kogoś znanego, kto mimo tego robi głupie rzeczy i się nie przejmuje, ale wiecie co? Kompletnie mnie to nie interesuje, nie znam się, nie czytam plotek, nie będę szukał.

Znam za to dużo osób nieznanych, które żyją w ciągłym kokonie i zachowują się jak gwiazdy rocka, porno i Instagrama w jednym. Serio, otacza mnie mnóstwo gwiazd!

Oni mają wokół TVN, TVP, CNN, BBC i wszystkie inne trzyliterowe skróty przez 24 godziny na dobę.

Przemykają ulicami, patrzą w ziemię, nieobecne spojrzenia i niechęć przed kontaktem ze zwykłym człowiekiem. Plebsem po prostu!

Nie zaryzykują, bo cały świat będzie w mediach śledził ich porażki. Przejmują się opinią innych, bo od tego zależy czy będą zapraszani do telewizji i jak ocenią to zachowanie fani. Upiją się i zrobią coś głupiego – na drugi dzień fotorelacja na Pudelku, wstyd, kompromitacja. Każdy ruch musi być skalkulowany przez strach i wstyd przed opinią setek tysięcy ludzi. To męczy.

Straszne życie!

 

Nie przeceniaj swoich prób, błędów i oceny tego co robisz. Świat w większości wzruszy ramionami i będzie miał to w dupie, serio. Jak w Wiadomościach powiedzą, że ta blondynka przy barze spojrzała w drugą stronę kiedy podszedłeś, albo ten gość o którym tyle myślisz i dla którego się starałaś ma cię gdzieś – daj mi znać, pogratuluję sławy. Póki co możesz spać spokojnie.

Try or die!