Jest seks, są stereotypy, są kontrowersje. Romantykom pękną serca, a cynicy więcej zrozumieją. Proszę za mną.

photo-1431421998428-fd20c2ac9fab

Mężczyźni lecą na wygląd.

Mężczyźni nie są wierni.

Mężczyźni nie chcą się angażować w związki.

Mężczyźni są przewrażliwieni na punkcie wierności, dziewictwa i flirtowania z innymi.

Mężczyźni szybko tracą zainteresowanie pojedynczą kobietą.

Mężczyźni udają zaangażowanie, żeby uzyskać seks.

Kobiety lecą na pieniądze.

Kobiety lecą na pozycję społeczną.

Kobiety wolą starszych.

Kobiety wolą wyższych i silniejszych.

Kobiety dbają głównie o własną urodę.

Kobiety udają otwartość seksualną, żeby uzyskać zaangażowanie.

 

Same płytkie cechy, co? I same uzasadnione ewolucyjnie.

 

Dyskutując na temat relacji damsko-męskich wiele osób zdaje się zapominać skąd przyszliśmy. Tak jakbyśmy pojawili się przed chwilą na świecie i wszystkie nasze preferencje były wynikiem wyborów i kulturowego urabiania. Tak jakby zachodzące od milionów lat procesy ewolucyjne nie istniały, a my bylibyśmy najmądrzejsi na świecie, zdolni pokonać własne ciała, naturalne predyspozycje i ograniczenia.

W rzeczywistości żaden mężczyzna nie powinien się wstydzić tego, że lubi atrakcyjne fizycznie kobiety i źle się czuje na myśl o długoterminowych zobowiązaniach. Żadna kobieta nie powinna się wstydzić tego, że woli starszych, bogatych i mających wysoką pozycję społeczną mężczyzn.

Że to brzydko? Że to płytkie? Że to dyskryminacja brzydkich kobiet i romantycznych gołodupców? Biologia jest okrutna.

 

Kobiety i mężczyźni są podobni do siebie pod względem wielu cech fizycznych, ale specyfika seksualności wytworzyła u obu płci odmienne strategie względem relacji damsko-męskich.

Wspomniana specyfika jest prosta. Mężczyzna produkuje 12 milionów plemników na godzinę. Kobieta uwalnia 400 komórek jajowych w ciągu życia, a ciąża angażuje ją na 9 miesięcy plus potem lata wychowywania dziecka.

Oczywiste jest więc, że w obliczu tych faktów kobieta nastawiona jest na  „jakość” – monogamię i jak najlepszy wybór partnera, który będzie ojcem jej dzieci, a także dostarczy zasobów materialnych do ich wychowania.

Mężczyzna z kolei naturalnie preferuje strategię nastawioną na „ilość”. Pozostając płodnym przez praktycznie całe życie może również jednocześnie zapłodnić kilka partnerek, więc będzie dużo bardziej dążył do krótkoterminowych, niezobowiązujących relacji i uciekał od tych nastawionych na wyłączność, ograniczających jego możliwości reprodukcyjne.

Wszystkie dalsze wnioskowania na temat relacji damsko-męskich poczynione w ramach psychologii ewolucyjnej mają swój początek właśnie w powyższych, odmiennych od siebie strategiach.

 

Mężczyźni, będąc nastawionymi na ilość, główną uwagę zwracają na fizyczną atrakcyjność kobiet, wnioskując na tej podstawie o zdrowiu i możliwościach reprodukcyjnych. W związku z tym preferowane musiały być kobiety młode, mające większe szanse na zajście w ciążę i urodzenie zdrowych dzieci. Geny mężczyzn, którzy postępowali inaczej musiały przegrać z tymi, którzy postępowali zgodnie z zasadami ewolucyjnej gry. Ewolucja wyposażyła mężczyzn w cechy pomagające tej strategii – skłonność do seksu po krótkim czasie, odczuwanie większego podniecenia przy zmianie partnerki (efekt Coolidge’a) czy obniżenie wymagań przy związkach krótkoterminowych. Co ciekawe – męską strategię dobrze widać na przykładzie homoseksualistów, którzy odrzuciwszy wymagania kobiet idą w stronę skrajnej poligamii, zgodnie z płciowymi predyspozycjami, mimo, że sama natura homoseksualizmu pozostaje sporna na bazie psychologii ewolucjonizmu.

Kobiety, będąc nastawionymi na jakość, przywiązują większą wagę do zasobów posiadanych przez mężczyznę, albo do ich przewidywanej wielkości w przyszłości. Z tego też powodu kobietom częściej podobają się mężczyźni starsi, mający większą pozycję społeczną, a co za tym idzie – większe zasoby i możliwości obdarowania nimi jej i dzieci. Kobiety w swojej strategii szukają też wierności i dążą do związku, nawet nawiązując z pozoru niezobowiązujące znajomości.

 

Psychologia ewolucyjna świetnie tłumaczy wiele zjawisk, które są powszechnie znane, ale ich wyjaśnienie pozostaje dla dużej części ludzi zagadką.

Przykład: czemu mężczyźni gorzej znoszą zdradę fizyczną, a kobiety zdradę psychiczną?

Mężczyźni ewolucyjnie są wrażliwi na problem „kukułczego jaja” i poświęcania swoich zasobów na cudze dzieci, stąd też gorzej znoszą oni zdradę o charakterze seksualnym. Można też wytłumaczyć w ten sposób zazdrość i „pilnowanie” partnerki, które zresztą największe jest w okresie jej największej płodności i spada wraz z wiekiem. Kobiety z kolei są zazdrosne o zasoby, stąd też częściej przymykają oko na zdrady mężczyzn o charakterze czysto fizycznym, ale znacznie gorzej znoszą sytuację gdy ich partner zaczyna angażować się emocjonalnie w relację z inną kobietą. Efektem tej sytuacji jest mniejsze zaangażowanie mężczyzny w relację z nią i mniejsze zasoby poświęcane jej i dzieciom.

 

Oczywiście, oprócz ewolucyjnych uwarunkowań istnieje jeszcze kontekst kulturowy, a geny podlegają adaptacji w konkretnym środowisku. Trudno jednak całkowicie negować istnienie zjawisk, które psychologia ewolucyjna jest w stanie wyjaśnić w uderzająco prosty i elegancki sposób. Chcąc zrozumieć rynek matrymonialny niezbędne wydaje się posiadanie z tyłu głowy podstawowej wiedzy na temat działania doboru naturalnego i teorii ewolucji.

Pomoże to zrozumieć samego siebie, zrozumieć innych i tworzyć z nimi lepsze związki.

 

Piszę to wszystko pod wpływem świeżo przeczytanej książki Davida M. Bussa pt. „Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary?”. Książka świetnie tłumaczy wiele damsko-męskich spraw i wszystko odnosi do konkretnych badań.

Polecam!

Psychologia ewolucyjna nie jest płytka. Jest przede wszystkim bardzo życiowa i logiczna. Płytcy są ci, którzy nic nie wiedzą, a najwięcej krzyczą. Jak zwykle zresztą.

WP_20160522_011