Co poleciłbym młodszemu sobie?

photo-1431608660976-4fe5bcc2112c

Napisać, że na rynku książek o rozwoju osobistym syfu jest mnóstwo to nie napisać nic. Wystarczy przejść się do Empiku i przejrzeć same tytuły. Mnóstwo książek motywacyjnych, o relacjach, o biznesie, o samodoskonaleniu. Kopie kopii kopii i mielenie tego samego. Dużo ogólników, dużo banału, dużo robienia pieniędzy na naiwności innych.

W związku z tym nic dziwnego, że wiele osób zraża się i skreśla wszystkie te pozycje sprowadzając je do filmików typu lejemy się po mordzie, bo jesteśmy rozwojowi, stron o smutnych trenerach rozwoju osobistego i postulatów delegalizacji coachingu.

Wszystkim tym osobom, a także mniej radykalnym lub całkiem życzliwych wobec tego rodzaju literatury – polecam dziś trzy książki, które są dobre. Na wielu blogach znaleźć można całe listy pozycji, które są polecane. Wtedy jednak nigdy nie wie się co najlepiej wybrać, szczególnie jeśli ma się chromosomy XX. Dlatego książki będą trzy i tylko trzy.

Gdyby młodszy ja zaprosił mnie na swoją osiemnastkę – dałbym mu w prezencie te trzy książki. Czytaj, głupi.

 

  1. Stephen R. Covey – 7 nawyków skutecznego działania

Klasyk. Książka, która sprzedała się w wielomilionowym nakładzie na całym świecie. W przeciwieństwie do wielu innych bestsellerów – słusznie.

Autor przedstawia siedem nawyków, których zastosowanie w praktyce pozwala zwiększyć naszą efektywność i zadowolenie ze swojego życia.

Covey już na samym początku wyróżnia dwie szkoły w rozwoju osobistym – skupianie się na charakterze i skupianie się na osobowości. Charakter to wewnętrzne przekonania, cały nasz mindset, który determinuje to jacy jesteśmy, jakie decyzje podejmujemy i jak myślimy. Swoista baza. Osobowość to z kolei wszystkie techniki z którymi kojarzy się tego typu literaturę. To jest nasz PR, techniki manipulacji i rozumienie świata relacji. Autor zwraca uwagę, że skupianie się na samej osobowości musi prowadzić nas do nieszczerości, obłudy i słabych rezultatów, a przede wszystkim nigdy nie jest trwałe.

Żeby osiągać zwycięstwa publiczne musimy najpierw osiągać zwycięstwa prywatne. Wszystko co robimy jest oparte na naszym paradygmacie – charakterze.

Covey świetnie uświadamia różnicę między życiowym przewodzeniem a kierowaniem. Co z tego, że jesteśmy dobrym managerem, który realizuje krótkofalowe cele, skoro droga którą podążamy nie jest zgodna z naszymi wewnętrznymi przekonaniami i marzeniami? Nie jesteśmy właścicielem, który wyznacza długofalowe cele. Autor dobrze akcentuje też kluczowe znaczenie skupiania się na sprawach ważnych, ale nie pilnych, czyli takich, które są swoistą inwestycją w przyszłość. To rzeczy, które robione przez godzinę dziennie dadzą kolosalne efekty za pięć lat. Od tego ile czasu im poświęcamy zależy to jak skutecznie działamy i jakie korzyści zbierzemy w przyszłości.

W zwycięstwach publicznych Covey skupia się na relacjach z ludźmi. Traktuje je jako przynoszące korzyść także jemu tylko gdy osiąga się wyniki wygrana-wygrana. W tej części książki dużo jest porad jak lepiej komunikować się z ludźmi, aby tworzyć z nimi głębsze relacje i związki. To podejście nazwałbym nastawieniem na dobro innych innych ku własnej korzyści.

7 nawyków skutecznego działania” to podstawa tematyki rozwojowej. W tej książce dużo jest fundamentów, których przyswojenie jest bardzo przydatne. Zwłaszcza w pierwszej części, dotyczącej charakteru. Warto przeczytać, robić notatki i stosować.

 

  1. MJ DeMarco – Fastlane milionera

Nie, to nie jest książka typu Robert Kiyosaki i „jak zostać bogatym?”, choć takie rady też tu znajdziesz. To co odróżnia tę książkę od twórczości Kiyosakiego jest dużo konkretów i logiczne rozkładanie finansowego sukcesu na czynniki pierwsze. Przewagą autora tej książki jest fakt, że dorobił się dużego majątku dzięki stosowaniu w praktyce rad, których teraz udziela, a nie na radach w dobrze sprzedających się książkach pełnych ogólników.

Tak, DeMarco ma amerykański styl, tak, pisze o tym, że jest bogaty i że zawsze chciał taki być. Ale to nie przeszkadza, bo kiedy przebrniesz przez te fragmenty docierasz do sedna, które jest mądre i wartościowe.

Autor zwraca uwagę na popularne sposoby zdobywania bogactwa i poddaje je bezlitosnej krytyce. Postępując tak jak robią wszyscy – nie osiągniesz więcej niż przeciętność. Chcesz więcej – musisz zrobić więcej i oduczyć się myślenia kategoriami chodnika, musisz przejść na myślenie kategoriami tytułowej fastlane.

Podążanie utartymi ścieżkami pracy najemnej, mozolnego oszczędzania i biznesów bez szans na większą skalę to zdaniem autora droga do tkwienia w tym samym punkcie przez wiele lat. Procent składany działa, ale dopiero od pewnego poziomu bogactwa. DeMarco w amerykańskim stylu pokazuje, że ty chcesz żyć tu i teraz, a nie za pięćdziesiąt lat. Powinieneś najpierw zainwestować trud i poświęcenie, aby potem czerpać pełnymi garściami z życia. Ale potem powinno być jak najkrótsze.

Po przeczytaniu tej książki zaczynasz patrzeć na świat w kategorii szans i ludzkich potrzeb. Uświadamiasz sobie, że stworzenie biznesu nie może opierać się na tym czego ty chcesz, ale na tym czego chcą inni ludzie. Zaczynasz rozumieć, że każdy biznes nie jest tak samo dobry i że dorobienie się dużych pieniędzy musi być powiązane z działalnością o określonych cechach. Kierowanie się przykazaniami fastlane zwiększa drastycznie twoje szanse na sukces.

Książka DeMarco jest niesamowicie inspirująca i pozwala poukładać sobie w głowie wiele rzeczy na temat finansów, zarabiania pieniędzy i przedsiębiorczości. Szczególnie polecam osobom, które są odważne, nonkonformistyczne i nie mają sprecyzowanej wizji swojej drogi zawodowej. Albo mają osiemnaście lat i nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem, są zagubione i mają wielkie marzenia. Ta książka otworzy wam oczy, nakieruje i spowoduje, że będziecie siedzieć i czytać aż skończycie. A potem zaczniecie się zastanawiać co zrobić z tą wiedzą, bo świadomość to dopiero pierwszy krok.

 

  1. Volant – Piąty poziom

Pozycja kierowana głównie dla mężczyzn, ale kobiety także mogą z niej wiele wyciągnąć (albo podrzucić swoim braciom, przyjaciołom, chłopakom i mężom). Książka ta jest zbiorem tematów, które zwykle bywają porozrzucane w wielu różnych publikacjach, choć oczywiście jest tu dużo świeżych przemyśleń i bijącego z książki doświadczenia autora.

„Piąty poziom” to potężny kop rozwojowy, który potraktowałbym jako zasianie w głowie czytelnika pewnych koncepcji, które mogą zakiełkować i dać realne plony w życiu. Pod warunkiem własnej pracy i determinacji.

Znajdziemy tu zarówno budowanie charakteru, czyli omówienie błędnych przekonań, którymi jesteśmy zewsząd karmieni, dużo praktycznych rad jak stawać się „najlepszą wersję siebie”, rozdział poświęcony związkom damsko-męskim (co autor rozwinął w świetnym „Sexcatcherze”), a także jak tworzyć self-marketing i być dobrze odbieranym.

Książkę tę można podsumować bardzo krótko – jest to kilkaset stron o tym jak być atrakcyjnym facetem. Zdecydowanie lepiej przeczytać „Piąty poziom” wcześniej niż później. Warto też dodać, że Volant pisze naprawdę lekko. Może nawet za lekko, bo czyta się szybko a treść jest warta zatrzymywania się i myślenia. A potem praktyki.